Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
wszystkojednoizm

Mój pierwszy tydzień na zupie.

Drogie zupowe panie,
nie jesteście wcale skrzywdzone, porzucone, wykorzystane, zranione, odtrącone, niekochane, niechciane, nielubiane. Nie jesteście romantycznymi księżniczkami w tych pieprzonych marmurowych wieżach, jedzącymi przepiórki i grającymi na harfie. To też nie tak, że jesteście zbyt wyjątkowe, aby móc oddać komuś swoje biedne, skołatane serduszko. Ani też nie tak, że za każdym razem ktoś was krzywdzi, depcze i nie chce.
To raczej tak, że jesteście zbyt leniwe, aby zrobić coś, żeby zainteresować sobą kogoś innego - bo to wymaga pracy nad sobą.  Do tego wystraszone i tchórzliwe - cholera wie czemu. Gotowe do najbardziej wyzwolonych zabaw z partnerem, prezentowanych w najróżniejszych czarno-białych plikach z rozszerzeniem .gif, ale przerażone perspektywą podejścia do drugiego człowieka i odezwania się do niego chociażby słowem.
Takie butne, gotowe walczyć o ukochaną osobę do ostatniej kropli krwi, do ostatniego oderwanego tipsa, takie prawdziwie oddane i gotowe uczynić tego drugiego najszczęśliwszym na świecie, a odpadacie już na samym początku, kiedy wymaga się od was tylko inicjatywy. Tylko.
Mistrzynie usprawiedliwiania się na każdym kroku - bo przecież jestem, bo czekam, bo tak bardzo chcę, to przecież tak wiele! Wcale nie.
Kłamczuchy kreujące siebie na osoby, obok których nawet nigdy nie stały. Które gdzieś kiedyś sobie wypatrzyły i którymi bardzo chciałyby być, ale przecież są tak wyjątkowe, że zmienianie się byłoby naruszeniem własnej przestrzeni osobowościowej. Nie można przecież być kimś innym, ale kreowanie się na kogoś innego, to już przecież całkiem inna sprawa.
Piękne, wrażliwe, delikatne, z duszami diablic, rozgrzane do czerwoności, super kumpele, niemożliwie uzdolnione, filmowe i muzyczne koneserki, sportowe i komputerowe maniaczki. Mistrzynie kompromisu i gotowania. Kobieta fatalna, o pardon, famme fatale. Kipisz ze złości, ale cóż... Niewiele się zgadza, co? Pragną kolacji przy świecach i spaceru przy gwiazdach, ale wcale nie musisz być romantyczny. Gromadki dzieci, szczekającego ogródka i zielonego psa, ale to kobiety sukcesu.
Już żadna nie wie, który obraz jest który.
Nawet zupy nie chcecie zrobić dobrze - bo zupą to może być ryż, makaron, ziemniaki, koperek, marchewka i seler a nie smutny obrazek z dramatycznym napisem, kawałek cycka czy cytat z powieści Pawła Koali.
Reposted byZamazanaKartka ZamazanaKartka

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl